Witam wszystkich na blogu

Początki podobno są najtrudniejsze… Mam nadzieję że ta sentencja ma w sobie choć trochę prawdy, bo od kilku dni próbuję napisać to pierwsze zdanie. Jak widzicie, idę na łatwiznę pisząc to, co myślę.

Domyślam się, że blog ten powstaje z racji tego że niewielu mamy wspinających się rodaków mieszkających w Chinach, w Państwie Środka, który coraz częściej rzeczywiście środkiem/centrum wydarzeń wspinaczkowych jest. Dodatkowo, tanie linie lotnicze nie zabiorą mnie stąd do Hiszpanii i Francji ale na Filipiny, Tajlandii czy Malezji – miejsc w Polsce brzmiących bardzo oryginalnie i czasami tajemniczo. Bezpośredni pociąg o 14:30 zabrać mnie może w Himalaje…

Drzemie we mnie ziarnko włóczykija, więc postaram się zamieszczać na stronie relacje z wyjazdów i opisy odwiedzonych rejonów. Zdarzy się pewnie napisać coś z codziennego wspinaczkowego życia, bo każdy tydzień tutaj przynosi coś zaskakującego.

Niezawodny partner na drugi koniec liny.

Zapraszam do lektury.