Zapraszam na pokaz slajdów

Zdaję sobię sprawę, że to trochę późna informacja, ale może ktoś z Was ma jutro chwilkę i akurat jest w pobliżu:

Zapraszam zainteresowanych na pokaz slajdów z zeszłorocznej wyprawy wspinaczkowej na Madagaskar. Prezentacja odbędzie się na ścianie wspinaczkowej O’le Climbing w Pekinie i rozpocznie drugi już cykl slajdowisk ogólnie nazwanych „Pragnienie przygody” (zapewniam, że dużo lepiej brzmi to po Chińsku). Spotkania te są moim własnym projektem który powoli nabiera rozpędu i z którego jestem coraz bardziej dumna. W tym roku doczekały się one sponsora (The North Face) a pokazy mają zaszczycić takie osoby jak np. Yuji Hirayama (marzec) czy najszybszy wspinacz świata Zhong Jixing (kwiecień).

18.01.2012 19:00-19:40 w O'le Climbing w Pekinie

Dla wnikliwych wyjaśnienie: autor podany na plakacie (Aleksandra Prazbysz) to ja. Tylko raz podczas mojego czteroletniego pobytu w Chinach zdarzyło się, że moje nazwisko zostało napisane poprawnie i było to dokładnie dzisiaj gdy odebrałam certyfikat iceclimbera. Tutaj jeszcze dwie fotki z ostatniego tygodnia.

Pierwszy wpis w tym roku

Więc mamy już 2012 rok…

Dla mnie będzie to na pewno rok przełomowy już chociażby dla tego, że na dzień moich 30 urodzin ogłoszony jest koniec świata. Jakież to wymowne.

W każdym razie trzeba się w końcu wziąć za siebie i jeszcze przed końcem końców spróbować czegoś nowego. Tak sobie właśnie postanowiłam. W tym roku nie stawiam na trening na panelu i przechodzenie następnych sportowych trudności. Oczywiście „nie stawiam” nie znaczy, że odpuszczam. Znaczy to, że w tym roku gdy na horyzoncie pojawią się dwie propozycje: coś znanego i coś czego jeszcze nie próbowałam to bez wahania wybiorę to drugie. Na pewno nie będzie to łatwe, bo w przeszłości już wiele razy przekonałam się, że najbardziej lubimy robić to co robimy najlepiej.

Tak więc spróbować chcę nowych rejonów i nowych stylów wspinaczkowych. Słabo idzie mi wspinanie w rysach już nie mówiąc o zakładaniu własnej asekuracji. Może uda mi się przejść coś w stylu „aid” choć w tej chwili to nawet nie wiem jak to się po polsku nazywa. Kiedyś, gdy wracałam z wyjazdu w góry prowincji Sichuan wypatrzyłam pole wielkich boulderów które ciągneło się kilomtrami na wysokości 4000m – może uda mi się tam wrócić. Mam też na oku kilka dużych, dziewiczych ścian. Gdzieś w dosyć zaawansowanych planach jest też zdobycie pierwszego wysokogórskiego szczytu… Na pewno nie wszystkie z tych nowych przygód dojdą do skutku, już teraz czuję, że niektóre nie staną się „jedną z moich pasji” ale chcę stać się bardziej wszechstronnym wspinaczem i innej drogi by tak się stało nie widzę.

Zaczynam od razu. Dzisiaj wróciłam z Polski do Chin (pozdrawiam Zgorzelec i ekipę z Zerwy) a pojutrze zaczynam pierwszy w moim  życiu kurs/trening wspinaczowy. Mam zamiar stać się licencjonowanym (przez China Mountaineering Association) wspinaczem lodowym. Spędzę tydzień w okolicach miejscowości Huirou gdzie czeka na mnie kilkanaście lodospadów. Pod choinkę dostałam nowe raki a na alegro kupiłam lekko za duże buty górskie. Nigdy nie miałam takich sprzętów ale ogólnie nie mogę powiedzeć żeby było w nich coś ekscytującego o czym chciałabym napisać. Jest jednak jedna rzecz/sprzęt który całkowicie mnie zaskoczył i jest dla mne odkryciem. Chodzi tu o  dziabki do ćwiczenia na sztucznych ścianach.

Pamiętam, jak na ścianie gdzie kiedyś trenowałam ktoś używał drewnianych podkładek pod chwyty żeby trenować przed zimą. Może to i dobry pomysł ale to co znalazłam gdy przyjechałam do Pekinu wydaje mi się tańsze, prostsze i nie niszczy ani chwytów ani ściany. Zresztą poniżej umieszczam kilka fotek:

Dziabki (fot. Ola)

 

W akcji (fot. Ola)

(fot. Takako Hoshi)

(fot. Ola)

Wspiełam się z tymi pseudodziabkami na trzy proste drogi i już wiem że na kursie nie będzie łatwo bo przedramiona bolą mnie jak po pierwszym dniu na panelu. W każdym razie poznałam jeden nowy sprzęt a pojutrze zaczynam wspinanie w lodzie. Jak na razie moje noworoczne założenia się spełniają a to cieszy.

 

W Nowym Roku życzę Wszystkim żeby zdążyli ze spełnieniem swoich marzeń przed 12 grudnia.