BeijingBoulders Project

Długo się do tego zbierałam, ale myślę że w końcu nadszedł czas żeby podzielić się tym nad czym ostatnio pracowałam. Na początek  zapraszam do odwiedzenia strony beijingboulders.com, gdzie dociekliwi znajdą wszystkie szczegółowe informacje o projekcie o wiele mówiącej nazwie Beijing Boulders. Dla tych, którzy nie mają za wiele cierpliwości niech wystarczy to krótkie wprowadzenie:

Oczywiście w projekcie tym chodzi o wspinanie i choć nigdy nie potrafiłam za bardzo wczuć się w bouldering, to tym razem to właśnie małe formy opanowały mnie na ostatnich kilka miesięcy. W odróżnieniu od większości projektów tym razem nie chodziło o jedną szczególną linię czy drogę. Mimo, że często dane mi było powalczyć, to nie chodzi tu również o cyfrę. Celem jest odkrycie rejonu wspinaczkowego, który zawsze był w zasięgu ręki, ale pozostawał całkowicie niezauważony i podzielenie się zebranymi informacjami z innymi. Zdecydowanie wyjątkowe i niepowtarzalne w tym wszystkim jest to „gdzie” rozgrywa się akcja. Prezentowany przeze mnie nowy rejon znajduje się bowiem w samym środku jednego z największych miast świata — Pekinie. Tutaj pewnie większość pomyśli, że znowu chodzi o murki albo wspinanie po budynkach. A właśnie, że nie. Pekin to jedyny rejon na świecie gdzie wspinać się można w wapieniu, granicie, piaskowcu i jeszcze kilku rodzajach skał (tutaj moja wiedza jest raczej uboga i ciężko mi podać inne nazwy) podczas jednego dnia, a nawet jednej sesji wspinaczkowej. Ze względu na wierzenia, historie, czy w końcu proste upodobania, przed frontowymi drzwiami ważnych rządowych budynków zaczęto kiedyś ustawiać kamienie. Pomysł ten zapożyczyły w pewnym momencie firmy i hotele. Następne były osiedla i parki… W ten właśnie sposób Pekin pełen jest kamieni różnego rodzaju, jakości i wielkości. Niektóre są naprawdę niesamowite i na pewien okres czasu stają się moimi projektami. Czasami więcej jest zabawy z dostaniem się pod kamień, albo z wynegocjowaniem pozwolenia na wspinanie po nim niz samego wspinania. I, mimo że zakazy podczas tej zabawy to raczej rzadkie zdarzenie, to zdecydowanie liczyć można na zainteresowanie, mnóstwo pytań, a nawet dopingującą publikę i aplauz po finalnym przejściu, bo w naturze swojej Chińczycy są bardzo ciekawscy i nie odpuszczają takim przedstawieniom. Jeżeli to Was nie przekonuje, to zapraszam do krótkiej galerii poniżej:


W tej chwili na stronie znajduje się 12 opisanych boulderów i 10 które już udało siłę odnaleźć i przewspinać, ale jeszcze nie doczekały się swoich publikacji. Jedynie zlokalizowanych jest jeszcze około 15. W całym Pekinie – niezliczona ilość. Mam zamiar zamęczać Was więc jeszcze przez jakiś czas swoimi boulderowymi wyprawami w miasto.

Nie doszło by do stworzenia strony i pewnie i całego projektu gdyby nie pomoc Mateusza (na-skos.com), który towarzyszy mi z aparatem i wspiera od samego początku, Takako Hoshi i Dane Shellenberga. Dziękuję Wam wszystkim.